Ogłoszenia


Zachęcamy wszystkich do przekazania 1% podatku na Grupę Historyczną Guttstadt.
Zebrana kwota zostanie przeznaczona na działania statutowe grupy.

Przekazania środków z tytułu 1% należnego podatku można dokonać wpisując w zeznaniu podatkowym
KRS: 0000260433 i wskazując jako cel szczegółowy: GRUPA HISTORYCZNA.

Wszystkim darczyńcom z góry dziękujemy.


Ciekawostki z naszego regionu

Rozmowy o wszystkim, humor, rozrywka, ciekawostki, ploteczki itp.

Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez Warmijka » 26 cze 2014, o 16:58

Może kogoś zainteresują takie ciekawostki :

Wykopali amunicję, broń i elementy historycznego pomnika
Pracownicy wykonujący roboty ziemne w miejscowości Kajkowo odkopali pocisk przeciwpancerny. Podczas sprawdzenia terenu odnaleziono również karabin maszynowy oraz fragmenty historycznego pomnika.
Redakcja poleca:

New Life'M w Gietrzwałdzie
Szukamy Młodej Pary jak z obrazka! Pierwsze zdjęcia! Galeria zdjęć

Na nietypowe przedmioty natknęli się w środę rano pracownicy wykonujący prace ziemne. Według policyjnego pirotechnika, który wezwany został na miejsce, odkopano pocisk przeciwpancerny z czasów II wojny światowej. W trakcie prac wykopane zostały również elementy historycznego pomnika, granat oraz karabin maszynowy. Tablice z napisami w języku niemieckim i krzyż prawdopodobnie to element pomnika poświęconego poległym mieszkańcom Ostródy podczas I wojny światowej.

Niewybuchami zajęli się wojskowi saperzy, natomiast karabinem i elementami pomnika ostródzcy policjanci.

A tu link do artykułu w którym są zdjęcia :
http://ostroda.wm.pl/209509,Wykopali-am ... mnika.html
-----------------------------------------------------------------------------------
[i]Aby dojść do źródeł trzeba płynąć pod prąd.Z prądem płyną tylko śmieci.
-Zbigniew Herbert.
[/i]
Avatar użytkownika
Warmijka
Generał Brygady
Generał Brygady
 
Posty: 974
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 17:55
Lokalizacja: Dobre Miasto.

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez Warmijka » 26 cze 2014, o 17:01

Kolejna ciekawostka dotycząca naszej Warmii :
Madonna z Bisztynka z XIV wieku
Jeszcze przed II wojną światową w kościele w Bisztynku stała figura "Madonna z Dzieciątkiem". To drewniana rzeźba pochodząca z XIV wieku. Jedna z najstarszych w Polsce. Dzięki staraniom ks. proboszcza Janusza Rybczyńskiego miejsce jej obecnego pobytu zostało ustalone. Do kościoła w Bisztynku prawdopodobnie jednak nie wróci.
Madonna z Bisztynka z XIV wieku

Autor: Muzeum Archidiecezji Warmińskiej. Fotokopia: Andrzej Grabowski
O tym, że jeszcze przed II wojną światową w kościele św. Macieja Apostoła w Bisztynku stała wyjątkowa, średniowieczna rzeźba "Madonna z Dzieciątkiem" wiadomo było jedynie z fotografii wykonywanych w latach 20-tych i 30-tych XX wieku na potrzeby ówczesnej ewidencji zabytków.

Nie było jednak wiadomo co z tą rzeźbą stało się po zawierusze wojennej. Rzeźbę "odnalazł" w zbiorach Muzeum Archidiecezji Warmińskiej, proboszcz bisztyneckiej parafii.

- Zgodnie z informacjami jakie otrzymałem, rzeźba pochodzi z lat 1300 - 1370 - powiedział nam ks. proboszcz Janusz Rybczyński.

- Rzeźba ma wysokość 88 cm. Przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem Jezus trzymającym oburącz kulę. Rzeźba, przed 1950 rokiem, staraniem Diecezjalnego Konserwatora Zabytków biskupa Jana Obłąka została oddana do Państwowej Pracowni Konserwacji Zabytków w Warszawie, bo była wówczas w złym stanie. Zaatakowały ją szkodniki i pokryta była nieudolną XIX-wieczną polichromią która zniekształcała twarz Madonny. Dorobiono też do niej koronę i lewą dłoń - proboszcz cytował pismo otrzymane w sprawie rzeźby.

- Konserwacja rzeźby polegała m.in. na usunięciu grubej polichromii zmieniającej wyraz twarzy Madonny, usunięto koronę dorobioną w późniejszym czasi i lewą dłoń. Po powrocie z pracowni konserwatorskiej z Warszawy rzeźba, ze względu na jej delikatność, została zabezpieczona w zbiorach Muzeum Archidiecezji Warmińskiej - powiedział nam ksiądz Janusz Rybczyńcki.

- Ponieważ jest to jedna z najstarszych rzeźb na terenie Polski, jest niezwykle cennym zabytkiem. Aby mogła wrócić do kościoła św. Macieja Apostoła w Bisztynku musielibyśmy spełnić szereg kosztownych wymogów bezpieczeństwa. Kościół musiałby być wyposażony w instalację alarmową a sama figura musiałaby być umieszczona w obudowie z pancernego szkła. Obecnie nie stać parafii na takie wydatki.

Postaramy się, w najbliższym czasie wykonać więcej fotografii Madonny i przedstawimy je naszym Czytelnikom.

Andrzej Grabowski
a.grabowski@gazetaolsztynska.pl
http://bisztynek.wm.pl/209481,Madonna-z ... wieku.html
-----------------------------------------------------------------------------------
[i]Aby dojść do źródeł trzeba płynąć pod prąd.Z prądem płyną tylko śmieci.
-Zbigniew Herbert.
[/i]
Avatar użytkownika
Warmijka
Generał Brygady
Generał Brygady
 
Posty: 974
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 17:55
Lokalizacja: Dobre Miasto.

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez Warmijka » 14 sie 2014, o 19:30

Po sąsiedzku więc może kogoś zainteresować :


Archeolodzy odkryli "Warmińskie Pompeje" - grodzisko z XIV wieku
13.08.2014 Archeologia, Historia i kultura

Foto: Fotolia
Archeolodzy odkryli pozostałości pierwszej średniowiecznej lokacji obecnego Barczewa. Naukowcy odszukane grodzisko nazwali "Warmińskimi Pompejami", bo i ta osada pozostała właściwie niezmieniona po katakliźmie, którym był najazd litewskich wojsk księcia Kiejstuta.

Polsko-niemiecka grupa archeologiczna prowadzi projekt badawczy pod kierownictwem dr. Arkadiusza Koperkiewicza z Uniwersytetu Gdańskiego oraz Felixa Biermanna z Uniwersytetu w Getyndze.



Osada Alt Wartenburg, zamieszkana przez kolonizatorów ze Śląska, ulokowana była nieopodal dzisiejszego Barczewka. Znajdowała się między jeziorem Wadąg a rzeką Orzechówką, ok. 5 kilometrów od dzisiejszego Barczewa. Grodzisko zniszczone zostało podczas najazdu wojsk księcia Kiejstuta w połowie XIV w.



Archeolodzy przygotowując się do poszukiwań osady zastosowali nowoczesne metody. Ustalali lokalizację przy pomocy m.in. zdjęć lotniczych, na których widać zmiany w ukształtowaniu warstw ziemi.



"Znaleźliśmy to, czego oczekiwaliśmy na podstawie źródeł historycznych. Po wykonaniu fotografii lotniczych i badań geofizycznych spodziewaliśmy się pozostałości miasta spalonego w 1354 roku. Mieliśmy określoną lokalizacje wykopów i zaczęliśmy badać ten obszar, który nas interesował" - powiedział PAP dr Arkadiusz Koperkiewicz.



"Odnaleźliśmy pozostałości po dwóch budynkach tuż za bramą wjazdową, a w centralnej części wykop, gdzie znajdował się główny budynek w tej osadzie, czyli ratusz, kościół albo założenie obronne, czyli zamek" - wyjaśnił naukowiec.



Dodał, że budynki mają wymiary 4 x 4 metry u podstawy; zwrócił uwagę to, że są zaplanowane i wykonane w identyczny sposób, z wejściami do piwnic. Zbudowane były z drewna i gliny, a piwnice miały kamienne fundamenty. "Odnaleźliśmy sporo zabytków, np. ceramikę - tak zwaną siwą, toczoną na kole, inną od tej, którą wytwarzali lokalni Prusowie. Natrafiliśmy na ozdoby z brązu, sprzączki od pasów, ostrogę, przęśliki tkackie, kłódkę, klucz gotycki, bełty i groty kusz, a także jednostronnie bite monety" - zaznaczył dr Koperkiewicz.



To właśnie monety pozwalają archeologom na określenie datowania osady.



"Szczątków ludzi nie znaleziono. Nawet jeśli doszło do tragicznego zdarzenia, to okolica całkowicie się nie wyludniła, kilka lat później założono obecne Barczewo, dużo ludności nadal tu żyło, prawdopodobnie swoich bliskich złożyli gdzieś na pobliskim cmentarzu" - zaznaczył naukowiec.



Projekt poszukiwania pierwszej lokalizacji Barczewa nosi nazwę "Warmińskich Pompejów".



"To prowokacyjnie wymyślona nazwa; wiadomo, czym Pompeje są dla archeologii. Tu jest podobna sytuacja, że jakieś nagłe zdarzenie udokumentowane historycznie spowodowało, że mamy doskonale zachowaną strukturę jednego z najstarszych miast na tym terenie. To jest miejsce wymarzone dla archeologów, bo można obserwować +w pigułce+ zatrzymany czas" - podkreślił dr Koperkiewicz.



Przypomniał, że druga połowa XIV wieku był bardzo gorącym czasem na tym obszarze. Był to początek prób podboju Litwy przez Zakon Krzyżacki, rejz, czyli zbrojnych wypraw Krzyżaków na Litwę i najazdów Litwinów w głąb Państwa Krzyżackiego. (
http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualno ... wieku.html
-----------------------------------------------------------------------------------
[i]Aby dojść do źródeł trzeba płynąć pod prąd.Z prądem płyną tylko śmieci.
-Zbigniew Herbert.
[/i]
Avatar użytkownika
Warmijka
Generał Brygady
Generał Brygady
 
Posty: 974
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 17:55
Lokalizacja: Dobre Miasto.

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez jakub » 15 sie 2014, o 11:11

Czasami nie wiadomo co gdzie co wrzuca zadużo viewtopic.php?f=24&t=286&view=unread#unread
Avatar użytkownika
jakub
Młodszy Chorąży Sztab.
Młodszy Chorąży Sztab.
 
Posty: 274
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 20:46
Lokalizacja: Mongolia

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez Warmijka » 16 sie 2014, o 06:24

Rzeczywiście zrobiłam dubel , przepraszam :ukłon:
-----------------------------------------------------------------------------------
[i]Aby dojść do źródeł trzeba płynąć pod prąd.Z prądem płyną tylko śmieci.
-Zbigniew Herbert.
[/i]
Avatar użytkownika
Warmijka
Generał Brygady
Generał Brygady
 
Posty: 974
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 17:55
Lokalizacja: Dobre Miasto.

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez jakub » 16 sie 2014, o 11:40

Nie ma za co przepraszać sam bym nie wiedział gdzie co wrzucić za dużo jest tych pod tematów i czasami się dublują :pozdro:
Avatar użytkownika
jakub
Młodszy Chorąży Sztab.
Młodszy Chorąży Sztab.
 
Posty: 274
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 20:46
Lokalizacja: Mongolia

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez marcos » 16 sie 2014, o 11:49

Ja tylko wstawiłem link w dział związany z:
Zamki, bunkry, twierdze
Zamki, bunkry, twierdze, ruiny, sztolnie, podziemia

i myślę że takie informacje powinny się znajdować w działach im odpowiadającymi aczkolwiek ten dział jest również na każdy temat więc nie myślę że też jest dobrze tylko zdublowane :pozdro:
Avatar użytkownika
marcos
Młodszy Chorąży
Młodszy Chorąży
 
Posty: 186
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 20:24

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez jakub » 16 sie 2014, o 11:58

A ja bym to wstawił w dział archeologia tam jest stanowiska archeologiczne ,i dlatego się dublują bo jest za dużo rożnych pod tematów i czasami nie wiadomo gdzie to szukać
Avatar użytkownika
jakub
Młodszy Chorąży Sztab.
Młodszy Chorąży Sztab.
 
Posty: 274
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 20:46
Lokalizacja: Mongolia

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez Warmijka » 20 sie 2014, o 15:36

W najbliższym czasie w Olsztynie :
Walki rycerskie, oblężenie miasta i plebejskie atrakcje w Olsztynie! Już w najbliższy weekend (22-24 sierpnia) olsztyńska starówka przeniesie się w czasy średniowiecza.
Od 22 do 24 sierpnia rynek Starego Miasta i park przy ul. Nowowiejskiego w Olsztynie przeniosą się w czasy średniowiecza. W ciągu tych dni odbędzie się bowiem Festiwal „Średniowieczny Olsztyn – Miasto Rycerskie”. Na wszystkich gości czekać będą turnieje rycerskie, widowiska artystyczne, zabawy plebejskie oraz inscenizacja oblężenia miasta. Zobacz szczegółowy plan festiwalu!

http://orientacja.pl/216347,Olsztyn-prz ... iecza.html
-----------------------------------------------------------------------------------
[i]Aby dojść do źródeł trzeba płynąć pod prąd.Z prądem płyną tylko śmieci.
-Zbigniew Herbert.
[/i]
Avatar użytkownika
Warmijka
Generał Brygady
Generał Brygady
 
Posty: 974
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 17:55
Lokalizacja: Dobre Miasto.

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez Warmijka » 20 sie 2014, o 15:39

Wystawa w Państwowym Archiwum w Olsztynie :
Archiwum Państwowe w Olsztynie zaprasza 18 sierpnia br. na otwarcie wystawy „I Wojna Światowa w świetle dokumentów administracji pruskiej”. Zgromadzone dokumenty i mapy odzwierciedlają głównie działania wojenne na froncie wschodnim w sierpniu 1914 r.

(bitwa pod Tannenbergiem), życie codzienne miast pruskich w stanie wojny. Prezentowane na wystawie kroniki wojenne, listy z linii frontu, m.in. Albrechta Stolberg – Wernigerode, który brał udział w walkach pod Bolimowem, dzienniki, plakaty propagandowe są dopełnieniem oficjalnej korespondencji administracji pruskiej. Ekspozycja obrazuje także skutki wojny: zniszczenia miast, listy poległych żołnierzy, cmentarze wojenne, jak również akta plebiscytowe.

Wystawa będzie czynna do końca roku 2014

Ekspozycję można oglądać w godz. 8.00-15.00.

http://olsztyn.ap.gov.pl/
-----------------------------------------------------------------------------------
[i]Aby dojść do źródeł trzeba płynąć pod prąd.Z prądem płyną tylko śmieci.
-Zbigniew Herbert.
[/i]
Avatar użytkownika
Warmijka
Generał Brygady
Generał Brygady
 
Posty: 974
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 17:55
Lokalizacja: Dobre Miasto.

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez Warmijka » 21 sie 2014, o 19:14

W dzisiejszej Gazecie Olsztyńskiej :
Srebrne monety odkryte pod Barczewkiem
Kilkanaście srebrnych monet z XIV wieku odkryli archeolodzy pracujący na wykopaliskach pod Barczewkiem. Istniało tam kiedyś miasto Alt Wartenburg, spalone podczas najazdu Litwinów.
Redakcja poleca:

Głosujcie na Ślub marzeń! Galeria zdjęć

Wchodzimy do wykopu, w którym archeolodzy odsłaniają zarysy murów budynku średniowiecznego miasta. Sądząc z jego rozmiarów, mógłby to być np. ratusz. Przed chwilą wykopano grot strzały oraz skorupy kilkunastu glinianych naczyń. Być może obok budynku był warsztat garncarski. Ale prawdziwą ciekawostką są srebrne monety, które znaleziono kilka dni temu w innym wykopie.

Wykopaliska prowadzą archeolodzy i studenci z Uniwersytetu Gdańskiego i Uniwersytetu w Getyndze w Niemczech. — Takie nagłe zdarzenie, jak napad i spalenie miasta, jakie tu miało miejsce przed wiekami, pozwalają odkryć eksponaty, będące obrazem istniejącej tu kultury — mówi Arkadiusz Koperkiewicz z Uniwersytetu Gdańskiego, kierownik wykopalisk ze strony polskiej. — Podobnie było w Pompejach. Są tu więc Warmińskie Pompeje.— Natknęliśmy się na resztki skórzanej sakiewki z tymi właśnie monetami, których jest kilkanaście — opowiada Koperkiewicz. — Być może porzucił ją właściciel, ratując się ucieczką, albo też były schowane. Takie średniowieczne monety nazywano brakteatami. Była to moneta wybijana jednostronnie z cienkiej blaszki na miękkiej podkładce, z jednej strony wypukła.

— Bił je zakon krzyżacki — dodaje archeolog Robert Klimek z Olsztyna. — Najstarsza ich mennica znajdowała się w Toruniu, istniały też mennice w Elblągu, Malborku, Gdańsku oraz Królewcu.

Co można było kupić za tę garść monet, jaką znaleziono? Archeolodzy mówią, że niewiele. Każda z nich waży gram. 180 monet o wadze 1 grama było wartych jedną grzywnę. A za jedną grzywnę można było wówczas opłacić roczny czynsz dzierżawny karczmy lub kupić... jedną krowę.

Inne eksponaty, jakie wykopano w Warmińskich Pompejach, to ozdoby, sprzączki, militaria, gwoździe, zawiasy, noże, tasaki i naczynia ceramiczne. Jedno z nich, garnek, jest w dobrym stanie. Widocznie spadające na krzyż belki, pod którymi je znaleziono, uchroniły naczynie od zgniecenia.

— Każdy eksponat został opakowany, oznakowany i trafi do analizy — mówi Arkadiusz Koperkiewicz. — Przewidujemy też zorganizowanie konferencji, gdzie będą omówione rezultaty wykopalisk. To, co odkopaliśmy, jest zaledwie cząstką tego, co możemy znaleźć. To robota na dwa, trzy sezony, jeśli znajdą się pieniądze.

Władysław Katarzyński
http://barczewo.wm.pl/216585,Srebrne-mo ... wkiem.html
-----------------------------------------------------------------------------------
[i]Aby dojść do źródeł trzeba płynąć pod prąd.Z prądem płyną tylko śmieci.
-Zbigniew Herbert.
[/i]
Avatar użytkownika
Warmijka
Generał Brygady
Generał Brygady
 
Posty: 974
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 17:55
Lokalizacja: Dobre Miasto.

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez Warmijka » 25 sie 2014, o 19:00

Browar w Olsztynie -przy zamku
Robotnicy odkopali browar zamkowy w parku
Siedemnastowieczny browar odkryli archeolodzy w parku Podzamcze w Olsztynie. Między ulicą Nowowiejskiego a Casablanką można oglądać pozostałości kamiennych i ceglanych murów. Co się z nimi stanie? — Zostaną opisane, zabezpieczone i zasypane — powiedział nam Adam Mackiewicz, archeolog. — Widzimy, jakie są problemy z wykopaliskami pod Wysoką Bramą.
Trwa rewitalizacja parku Podzamcze.Zmienia się wygląd terenu przy ulicy Nowowiejskiego, wokół fontanny z rybą po budowane nowe schody prowadzące w kierunku mostu Jana. Przy Casablance archeolodzy odkryli pozostałości dawnego budynku.

— To najprawdopodobniej browar z przełomu XVI i XVII wieku — wyjaśnia Adam Mackiewicz, którego firma prowadzi badania. — Widać, że był to budynek murowany, a nie wykluczone, że wcześniej browar był drewniany. Teren, gdzie stał był podmokły, stąd leżące tam bale. Analiza dendrochronologiczna pozwoli określić ich wiek. 
Na pozostałości browaru archeolodzy natrafili podczas badania poprzedzającego ułożenie kanalizacji sanitarnej w remontowanym parku. — Teraz wojewódzki konserwator zabytków wstrzymał prace do zakończenia badań — tłumaczy Mackiewicz.




Ale jak dodaje, badania archeologiczne, dobiegają końca i w tej części parku obejmą tylko ten obszar. 
Opracowanie wyników badań i podsumowanie będzie dopiero we wrześniu — dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miasta. Mackiewicz powiedział nam, że do połowy przyszłego miesiąca relikty zostaną zabezpieczone i .... zasypane. — Widzimy, jakie są problemy z wykopaliskami pod Wysoką Bramą — podkreśla. Przypomnijmy, że tam archeolodzy odkryli w 2012 roku pozostałości średniowiecznej baszty, a w kolejnych latach dwa filary średniowiecznego mostu. Dzisiaj są ogrodzone, ale jak zostaną zagospodarowane, jeszcze nie wiadomo.

Z odkrycia pozostałości starego browaru ucieszył się Rafał Bętkowski, autor książki "Olsztyn, jakiego nie znacie". W grudniu ubiegłego roku napisał obszerny artykuł o zamkowy browarze, zamieszczony w miesięczniku "Debata" . — Wiadomo było, że taki browar istniał — powiedział nam. — Ponieważ nazywano go zamkowym, sądzono, że znajdował się na zamku. Jednak gdy przeanalizowałem stare dokumenty, okazało się, że browar zbudowano na podzamczu. Z ksiąg podatkowych z 1673 roku wynika, że znajdowała się tam kuźnia miedzi i browar właśnie.


http://olsztyn.wm.pl/217040,Robotnicy-o ... parku.html
-----------------------------------------------------------------------------------
[i]Aby dojść do źródeł trzeba płynąć pod prąd.Z prądem płyną tylko śmieci.
-Zbigniew Herbert.
[/i]
Avatar użytkownika
Warmijka
Generał Brygady
Generał Brygady
 
Posty: 974
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 17:55
Lokalizacja: Dobre Miasto.

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez Warmijka » 9 wrz 2014, o 19:37

Gdyby komuś znudziło się chodzić z wykrywką to ciekawa propozycja spędzenia czasu :


Kajakiem do pałacu, czyli pożegnanie lata na Łynie
2014-09-09 14:29:51 (ost. akt: 2014-09-09 15:16:20)

Przeprawa przez to zwalone drzewo zajęła nam dobre pół godziny

Autor: Adam Bartnikowski

Marózka, Wadąg, Dadaj, Kośna – szlaki przepiękne, atrakcyjne i czasami emocjonujące, ale tak się składało, że wciąż omijaliśmy królowę rzek warmińskich – Łynę. To tak jak być w Rzymie i starannie unikać audiencji u papieża na Placu św. Piotra.
No więc tym razem Łyna. Na początku chętnych było wielu, ale po kolei się wykruszali, została nas czwórka: stara ekipa czyli Gosia, Jarka i niżej podpisany, oraz przyjaciółka Jarki Kasia – pierwszy raz z nami na kajakach.

Wspomnienie z piszczałki

Pierwsza niedziela września, pogoda wręcz wymarzona; jeszcze ciepło, jeszcze słonecznie, ale już nie upalnie, nie ma obawy, że słońce spali nam skórę. Kajaki podstawiono nam w Dobrym Mieście, tuż za elektrownią wodną przy przepięknej Kolegiacie – jednym z najpiękniejszych kościołów Warmii. Mam stamtąd wspomnienie sprzed lat mniej więcej dwudziestu, z czasów śp. ks. Emila Rzeszutka, który był wówczas prepozytem kapituły kolegiackiej w Dobrym Mieście i dobrym znajomym mojego przyjaciela. Odwiedziliśmy go kiedyś razem; wtedy to po raz pierwszy i ostatni w życiu byłem wewnątrz organów kościelnych, które wówczas zostały starannie odnowione dzięki staraniom właśnie ks. Rzeszutka. Od środka oglądałem gigantyczne organowe piszczałki, które przeciętni śmiertelnicy widują tylko z zewnątrz i to z daleka. Zwiedziliśmy też inne zakątki monumentalnej świątyni, nie wyłączając wieży, z której widok dosłownie zapiera oddech.

No ale dość wspomnień, czas chwytać za wiosła. Przed nami ok. 17 kilometrów wyjątkowo krętej rzeki, ale – jak się okazało – bez większych utrudnień. Chociaż może nie do końca, o czym za chwilę.

Stanica wodna Smolajny

Szybko i bez przygód dopływamy do przystani wodnej Smolajny, położonej jakieś 3 kilometry przed wsią Smolajny z dawną letnią rezydencją biskupów warmińskich. Też będziemy ją zwiedzać, ale o tym dalej. W stanicy robimy sobie krótki popas, to znaczy pasiemy się kanapkami, herbatą i kawą z termosów. Przy okazji podziwiamy samą przystań. Naprawdę jesteśmy pod wrażeniem. Spora przestrzeń, toaleta typu toi toi, dwie wiaty ze stołami i ławami, wiata ze stojakami na kajaki, duży, wygodny pływający pomost z uchwytami do cumowania, a nieco dalej od brzegu mocno zaawansowana budowa obiektu hotelowego. Wszystko to powstało w ramach projektu „Kajakiem po Warmii – budowa infrastruktury kajakowej na szlaku Łyny”, finansowanego głównie ze środków Unii Europejskiej.
Takich stanic powstało w ramach tego projektu dziewięć: w Łaniewie i Rogóżu (pow. Lidzbark Warmiński), w Bartoszycach przy ul. Jagiellończyka, w Cerkiewniku, Smolajnach oraz Dobrym Mieście (powiat Olsztyn, gmina Dobre Miasto), na kanale pomiędzy Łyną a jeziorem Mosąg w Brąswałdzie (powiat Olsztyn gm. Dywity), oraz przy ul. Kalinowskiego i ul. Kopernika w Lidzbarku Warmińskim. Moim zdaniem to wyjątkowo trafiony projekt i dobrze wydane pieniądze – a kosztowało to wszystko ponad półtora miliona złotych, z czego prawie milion dała Unia.

Pałac mój widzę ogromny

Ileż jednak można odpoczywać. Kanapki pochłonięte, resztki kawy i herbaty chlupoczą w termosach, czas wyruszyć w dalszą drogę. Zresztą dość krótką; kolejny postój zaplanowaliśmy tuż przed mostem drogowym, łączącym wieś Smolajny z zabudowaniami dawnej rezydencji biskupów, obecnie siedzibą Zespołu Szkół Rolniczych.
Pałac widoczny jest przez chwilę z daleka, ale później zostaje zakryty przez stromy brzeg; wyłania się tuż przed miejscem, gdzie zamierzamy cumować. Kajaki pozostawiliśmy na lewym brzegu rzeki, wyciągając je jak najdalej z wody, żeby przypadkiem nie odpłynęły. Przez pola ruszamy w kierunku widocznego z daleka pałacu. Spacer po parku i wokół zabudowań zajmuje nam około godziny. Warto dodać, że przez parkowe tereny przebiega oznakowany na czerwono Szlak Kopernikowski, biegnący z Olsztyna do Torunia.

Szczypta historii

Biskupi warmińscy rezydowali tu już na początku XV wieku, najpierw zakładając folwark z hodowlą koni oraz dwór obronny. Wszystko to było wciąż niszczone; najpierw przez Litwinów (1414), później przez Krzyżaków (1454). Biskupi jednak uparcie odbudowywali dwór i folwark, aż w 1629 roku ówczesny biskup Wacław Leszczyński wybrał Smolajny na jedną z dwóch letnich rezydencji. Dopiero jednak 100 lat później biskup Adam Stanisław Grabowski (ten sam, który rozbudował zamek, a właściwie przedzamcze w Lidzbarku Warmińskim) zlecił wybudowanie w Smolajnach barokowego pałacu. Budowa trwała z przerwami w latach 1741 – 1746. Dzieło biskupa Grabowskiego udoskonalił jego następca Ignacy Krasicki. Powstał wówczas park z rzadkimi okazami roślin, a nawet mały zwierzyniec. Krasicki chętnie przebywał w Smolajnach, tu powstało wiele jego utworów literackich.
Ciekawostką jest fakt, że znajdujący się tu obecnie Zespół Szkół Rolniczych nie jest właścicielem pałacu i całej reszty – pozostaje on własnością Archidiecezji Warmińskiej, która użycza obiekt szkole. Umowa użyczenia ważna jest do 2029 roku.

Koniec trasy? Nie dla nas

Czas wracać do kajaków, przed nami jeszcze szmat drogi, a właściwie rzeki. Łyna wije się coraz mocniej, pojawia się też wciąż gęstniejący las. Po jakimś czasie dostrzegamy na brzegu tabliczkę z napisem „Koniec trasy”. Zaglądamy do naszych przewodników - w nich Łyna płynie dalej. W wypożyczalni kajaków też nikt nic nie mówił o zakończeniu spływu w tym akurat miejscu. Ignorujemy więc tabliczkę, tym bardziej, że stoi kilka metrów od brzegu, a więc może dotyczyć np. końca lokalnej drogi.
Płyniemy dalej, na wszelki wypadek wypatrując ewentualnych przeszkód na szlaku. No i wypatrzyliśmy: drzewo zwaliło się w poprzek nurtu, sięgając od brzegu do brzegu. Brzegi są dość strome, zarośnięte i mocno podmokłe, zatem nie da się tędy przenieść kajaka. Trzeba próbować przepchnąć. Korona zwalonego drzewa jest nadwątlona, gałęzie dają się łamać, więc próbujemy tędy. Na szczęście nurt jest dość leniwy, zatem możemy bezpiecznie manewrować. Mozolnie, gałązka po gałązce, łamiemy kolejne odnogi drzewa, a jeżeli się nie da – próbujemy wpychać je pod kajak. Centymetr po centymetrze prześlizgujemy się mozolnie naprzód. W końcu jesteśmy na drugiej stronie, ale pokonanie zawalidrogi (zawalirzeki?) zajęło nam dobre pół godziny.
Mamy nadzieję, że to ostatnia przeszkoda, ale nadzieja jak wiadomo jest matką… naiwnych kajakarzy. Natrafiamy na jeszcze dwa podobnie zwalone drzewa. Tu jednak – dzięki wcześniejszemu doświadczeniu – radzimy sobie o wiele szybciej, zresztą miejsca na prześliźnięcie się kajakiem było nieco więcej.

Bagno na mecie

Nieoczekiwanie problemy mamy też na mecie, którą wyznaczyliśmy sobie przy dużym parkingu na drodze nr 51 niedaleko wsi Wróblik. To jedyny parking na odcinku Dobre Miasto – Lidzbark Warmiński, więc trafić tam łatwo – ale tylko od strony drogi. Z rzeki brzeg wygląda wszędzie mniej więcej jednakowo. Lądujemy w miejscu na pozór najbardziej dostępnym, ale wita nas niemiła niespodzianka: brzeg jest tak podmokły, że nie sposób wyjść z kajaka, nie unurzawszy się po kolana w czarnym błocie. Co więcej dróżka w kierunku parkingu zaczyna się dwumetrową pionową skarpą, na którą trzeba wnieść kajaki. Daliśmy radę, chociaż nasze kończyny dolne wyglądały jak pomalowane farbą drukarską. Niezmywalną.
Przepłynęliśmy w sumie ok. 17 kilometrów. Szlak można uznać za łatwy, nie licząc tych zwalonych drzew, które zresztą są sukcesywnie przecinane przez strażaków. Jedynym dysonansem, zakłócającym kontemplację pięknej przyrody, są śmieci w rzece. Coraz ich mniej na szczęście, ale zdarzają się takie cuda, jak lodówki czy fragmenty telewizorów... Pozostawię to bez komentarza, niech każdy z czytelników znajdzie sobie własne słowa na określenie nieznanych śmieciarzy.
Nurt łyny na całym opisywanym fragmencie jest dość leniwy, chwilami tylko nieco przyspiesza, ale i tak można spokojnie stanąć bokiem, zawrócić i popłynąć pod prąd. Widoki z Łyny – podobnie zresztą jak z innych warmińskich rzek – są przepiękne. Warmińskie rzeki to wspaniałe uzupełnienie mazurskich jezior, chociaż przecież także tych ostatnich na Warmii nie brakuje. Jak w popularnej piosence Piotra Bukartyka: „piękna jest ojczyzna nasza z lotu ptaka, aż chce się płakać…”
Adam Bartnikowski

http://naszawarmia.pl/219049,Kajakiem-d ... Lynie.html
-----------------------------------------------------------------------------------
[i]Aby dojść do źródeł trzeba płynąć pod prąd.Z prądem płyną tylko śmieci.
-Zbigniew Herbert.
[/i]
Avatar użytkownika
Warmijka
Generał Brygady
Generał Brygady
 
Posty: 974
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 17:55
Lokalizacja: Dobre Miasto.

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez zisio8219 » 9 wrz 2014, o 20:17

Tabliczka- koniec trasy- dotyczy spływu tratwą, polecam niezła zabawa.http://www.youtube.com/watch?v=EgpThdjvXJM
zisio8219
St. chorąży
St. chorąży
 
Posty: 256
Dołączył(a): 9 lip 2014, o 15:30

Re: Ciekawostki z naszego regionu

Postprzez Warmijka » 13 wrz 2014, o 10:14

Znaleziony pod Grunwaldem topór był prawdopodobnie użyty w 1410 r.
Topór bojowy, datowany przez historyków na XIV / XV wiek znaleziono na Polach Grunwaldzkich, niedaleko jez. Łubień. Według historyków broń mogła być użyta w bitwie w 1410 roku. Po konserwacji zostanie wyeksponowana w Muzeum Bitwy Pod Grunwaldem.
Jak poinformował znawca broni i archeolog współpracujący z Muzeum Bitwy pod Grunwaldem dr Piotr Nowakowski topór znalazł jeden z poszukiwaczy. - Znalazca przekazał topór do Muzeum Bitwy pod Grunwaldem. Na podstawie typologii broni prof. Mariana Głoska z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego datujemy go na XIV /XV wiek. Pozwala to przypuszczać, że topór mógł być użyty podczas bitwy pod Grunwaldem w 1410 roku - podkreślił dr Piotr Nowakowski.

Dodał, że żelazny topór znaleziony pod Grunwaldem jest egzemplarzem charakterystycznym; nie jest to topór ciesielski czy drwalski, ani też katowski czy rzeźniczy, ale topór bojowy. - W czasach, kiedy rozgrywana była bitwa pod Grunwaldem topory były bronią powszechną. Były łatwo dostępne, tanie i skuteczne- znakomicie sprawdzały się w boju. Topór było łatwiej pozyskać u miejscowego kowala niż miecz, dlatego używali go w boju rycerze niezależnie od tego po której stronie walczyli - podkreślił dr Nowakowski. Toporów używali zarówno Krzyżacy, jak i rycerze wojsk sprzymierzonych.

Według dr Nowakowskiego znalezisko ma duże znaczenie. - Wobec mizernych dotychczasowych wyników wykopalisk na Grunwaldzkich Polach, odnalezienie elementu uzbrojenia jest znaczące. Mamy nadzieje, że podczas rozpoczynających się w niedzielę poszukiwań archeologicznych odnajdziemy inne ważne znaleziska - podkreślił naukowiec.

Od niedzieli na Polach Grunwaldzkich ponad pięćdziesiąt osób z pięciu państw: Polski, Danii, Norwegii, Wielkiej Brytanii i Litwy poszukiwać będzie śladów po jednej z największych bitew średniowiecza. Jak wyjaśnił dyrektor Muzeum Bitwy pod Grunwaldem Szymon Drej poszukiwane będzie miejsce zasadniczego starcia polskiego rycerstwa z wojownikami krzyżackimi, a według Jana Długosza doszło do niego w Dolinie Wielkiego Strumienia. Przebadanych zostanie ok. 500 hektarów na południowy-wschód od Stębarka, dwa jeziora oraz dawne grodzisko. Poszukiwacze będą używać najnowszych zdobyczy techniki np. wykrywaczy metali, georadarów.
http://wiadomosci.onet.pl/olsztyn/znale ... 10-r/e4468
-----------------------------------------------------------------------------------
[i]Aby dojść do źródeł trzeba płynąć pod prąd.Z prądem płyną tylko śmieci.
-Zbigniew Herbert.
[/i]
Avatar użytkownika
Warmijka
Generał Brygady
Generał Brygady
 
Posty: 974
Dołączył(a): 7 cze 2014, o 17:55
Lokalizacja: Dobre Miasto.

Następna strona

Powrót do Na każdy temat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

cron